Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porządek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porządek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 grudnia 2015

Przedświąteczne porządki cz. IV - Łazienka

ŁAZIENKA

Ostatni punkt podróży. Jeśli chodzi o sprzątanie... bo przecież jeszcze długa droga przed nami...
trzeba się w końcu zabrać za ozdoby!!!! 



  • Fugi i płytki do wyszorowania.
  • W moim przypadku do umycia panele na suficie
  • Przegląd szafek i sprawdzenie dat kosmetyków. Tutaj następuje wyrzucenie starych, te w terminie, których nie używam i nie mam zamiaru do rozdania, reszta projekt denko! czyli zużywam a nie kupuję nowych! 
  • Znaleźć rozsądne miejsca dla kosmetyków, by wszystko było pod ręką.
  • Umycie lampy
  • Umycie bojlera 
  • Umycie grzejnika i wszystkich rurek.
  • Wyszorować wannę i umywalkę.
  • Umyć lustro. Pianką do golenia, żeby nie parowało.
  • "Wyprać" pralkę.
  • Umyć podłogę.


I to by było na tyle. Sporo. Na szczęście do świąt jeszcze daleko. 
Im szybciej uporamy się z porządkami i przypilnujemy, żeby nam się nic nie nawarstwiło znowu tym więcej czasu będziemy mieli dla bliskich.
Jednak najważniejsze jest w świętach własnie "bycie" z najbliższymi, a nieumyte okna, podłogi czy pełen kosz na pranie nie są istotne ani trochę! Pamiętajmy o tym...

A teraz... bierzmy się za robienie ozdób!Co Wy na to?





czwartek, 3 grudnia 2015

Przedświąteczne porządki cz. III - kuchnia

KUCHNIA

O wiele chętniej zabrałabym się za łazienkę, jakoś kuchnia przeraża mnie straszliwie! Może dlatego, że jest raczej duża, a łazienkę mam maluśką i wydaje mi się, że szybciej by poszło...



  • Najpierw wnętrza szuflad - bo mniejsze niż szafki ;) nie, nie przewiduję polerowania wszystkich łyżeczek, ale ciągle pracuję nad tym, by chaos w chochlach, tłuczkach, wałkach i reszcie został ogarnięty. Na szczęście szuflada z pojemnikami jest już ogarnięta!
  • Potem szafki, wszystko wyjąć, umyć je, ułożyć z powrotem. Wprowadzając ewentualne ułatwienia - np. trzymam talerze w miejscu zupełnie niewygodnym. Dopiero pisząc teraz to zrozumiałam, a jeszcze ciekawsze jest to, że po prostu wystarczy zamienić zawartość dwóch półek w różnych szafkach. Banalne, a jak będzie teraz wygodnie!
  • Sprawdzić daty ważności wszystkich produktów. Przy okazji zrobić spis brakujących lub kończących się rzeczy.
  • Zaraz potem należałoby umyć fronty szafek
  • I trudniejsze - umyć wierzch szafek, i pamiętać w końcu by rozłożyć na nich papier, żeby kolejnym razem nie trzeba było myć!
  • Zadbać o deski! Koniecznie. Kilka powinnam już dawno wyrzucić. Najwyższy czas.
  • Wyczyścić piec i piekarnik.
  • Wyczyścić okap i wymienić filtr.
  • Rozmrozić lodówkę.
  • Do umytej lodówki włożyć talerzyk z sodą 
  • Wyczyścić mikrofalówkę.
  • Umyć płytki na ścianach.
  • Umyć okna.
  • Wyprać firanki.
  • Wymienić wszystkie ścierki, szmatki, gąbki. 
  • Umyć lampę.
  • Umyć podłogę.



Jeśli o mnie chodzi na razie jestem na dobrej drodze, choć jeszcze kilka szafek mi zostało z poprzednich części. Kuchnia czeka, ale nie mogę zbyt długo zwlekać, bo czuję, że spędzę w niej duuuużo czasu. No ale chyba zacznę dopiero w poniedziałek...






środa, 25 listopada 2015

Przedświąteczne porządki cz. II - salon i inne pokoje

Czas na kolejne zadania. Bo do świąt coraz bliżej, a chcę chociaż spróbować podołać!

Dlatego dziś wpisu o książce nie będzie. Jedna się ciągle czyta, więc napiszę o niej za tydzień. Czytanie wolniej mi idzie, bo Dzieciowi wyłażą czwórki! Ciężki okres.





Dziś muszę zrobić jeszcze jedno pranie, ostatnie. Wszystko dlatego, że nie chcę utonąć w prasowaniu, więc sobie dawkuję. Jutro kosz na pranie będzie w końcu pusty, a ja szczęśliwa!

Moja garderoba w końcu jest pomieszczeniem, do którego można spokojnie wejść, powiedziałabym nawet, że z przyjemnością. Półki nie są już przeładowane, bo większość rzeczy wywędrowała w świat. i od razu mi lepiej.
To samo spotkało część książek, tych trzymanych w sypialni, bo jeszcze mam pół ściany w książkach - to plan na najbliższe dni! 
Schowek w końcu wygląda tak, jak pierwszego dnia, gdy układałam w nim rzeczy. To daje tyle radości! Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać ten stan jak najdłużej... 

Ale czas przejść do kolejnego etapu:

SALON I INNE POKOJE

Mam nadzieję, że nie macie pięciu pokoi, bo to by było roboty co niemiara! Mnie czeka zabawa w dwóch... ale w jednym trzymam swoje koraliki, kamienie, filc, serwetki, kleje, farby, nici, wstążki, drewienka i całą masę innych rzeczy... 

  • Ciągle czekam na pogodę by umyć okna, także i firany czekają na swoją kolej.
  • Witryna zbiera sporo kurzu, jej zawartość również, a nie wygląda to zbyt dobrze, więc najpierw całe szkło do mycia i polerowania. 
  • Przegląd zawartości wszystkich szaf i szafek i wg zasady z ubraniami: wyrzucić, naprawić, oddać, zostawić. To zasada dotycząca płyt, książek, gier. Tylko bez zbędnych sentymentów!
  • Resztę poukładać tak, by wszystko miało swoje miejsce.
  • Zetrzeć kurze z wszystkich zdjęć, obrazów, zegarów i ozdób.
  • Planuję wymienić wszelkie poszewki na poduszkach.
  • W razie potrzeby wyczyścić tapicerkę mebli.
  • Uprać wszystkie koce i narzuty.
  • Zrobić porządek z kablami, które wiją się za telewizorem i wyglądają strasznie!
  • Odkurzyć dywany.
  • Zetrzeć kurze.
  • Umyć listwy przypodłogowe i lampy.
  • Umyć wszystkie grzejniki i rurki.
  • Umyć kontakty oraz drzwi. 


No i obowiązkowo zadbać by zabawki Dziecia znalazły się w jego kąciku, a nie w każdym pomieszczeniu po trochu, ale o tym staram się pamiętać na co dzień i uczyć go tego. I na razie idzie nam całkiem dobrze. Zabawki ze sobą przynosi i potem zabiera z powrotem. Wyjątkiem jest jedna książka, której miejsce jest w salonie, bo jakoś tam najlepiej się mu ją ogląda. 


A jeśli macie ochotę zajrzeć do wcześniejszych wpisów na ten temat to zapraszam:


I tagi do opisania prezentów dla bliskich, częstujcie się!



poniedziałek, 23 listopada 2015

Przedświąteczne porządki cz. I

Wybrałyście już swoje pomieszczenie do pierwszego zadania?


Jeśli tak, to zanim zaczniecie proponuję żebyście włączyły pralkę - ona pracuje sama, a będziecie miały poczucie, że coś już jest zrobione. Moje dodatkowe zadanie na dziś to pusty kosz na pranie! Pamiętajcie, że prawidłowe rozwieszenie ubrań często pozwala nam niektórych nie prasować - taka oszczędność czasu i energii...! Ja niestety nie umiem tego zrobić porządnie, ale mam w domu specjalistę - męża i angażuję go do tego zadania, on z kolei angażuje naszego syna. Jak można zaangażować roczne dziecko? Ano do podawania ubrań z miski, Dzieć jest zachwycony, nawet potrafi już "strzepnąć" skarpetki podglądając poczynania taty z większymi ubraniami.

Jeśli posiadacie, to włączcie zmywarkę - niech coś już będzie zrobione.
A do wszystkich zadań z jakimi poradzą sobie Wasze dzieci angażujcie je! a co! 

Najważniejsza zasada: JEŚLI ZACZYNASZ - KOŃCZ!

I pamiętaj, najpierw szafki, szuflady, wszystko co ukryte, potem dopiero "wierzchy"!



BALKON/TARAS

U mnie przed domem nadal stoi stolik i dwa krzesła, czasem zdarza mi się jeszcze na moment tam przysiąść, ale nie chcę by doczekały pierwszych śniegów, więc to nadanie na teraz. Dla męża. 
Grunt to delegować zadania!


  • Wystarczy usunąć wszystkie rzeczy, które nie powinny zimować na balkonie lub tarasie.
  • Usunąć kikuty po kwiatach - to nienajlepsza ozdoba. Może należy zamienić je na karmnik?
  • Umyć barierki.
  • Zamieść.


SPIŻARNIA

To spore wyzwanie u mnie, bo - z racji tego, że jest niewidoczna - kryje wszystko! Nie tylko zapasy żywności, szmatek, ściereczek i miotełek, ale też stosy naczyń, tac, kartony pampersów dla Dziecia i pewnie całe mnóstwo rzeczy upchniętych tam w pośpiechu, gdy goście stali już pod drzwiami. Strach tam zaglądać...

Zawsze najpierw pozbywamy się z pomieszczenia wszystkiego, co nie powinno się w nim znaleźć!

  • Wyjąć wszystko i sprawdzić daty
  • Przy okazji zrobić listę tego, co brakuje
  • Umyć półki
  • Poukładać wszystko na półkach
  • Umyć podłogę
i jeszcze to co poniżej, a co chyba ma zastosowanie w każdym pomieszczeniu:




KORYTARZ

  • Niepotrzebne buty i ubrania chowamy. 
  • Może to już czas by wyjąć szaliki, rękawiczki i czapki, jeśli jeszcze ich nie używacie. To też ostatni czas na przegląd ciuchów, może coś przydałoby się nowe?
  • Myjemy meble, lustra, ramy i ozdoby, które tam wiszą.
  • Jeśli to możliwe odsuwamy meble by zamieść i umyć podłogę. 
  • Jeśli mamy wykładzinę lub dywan należy zająć się ich czyszczeniem samodzielnie albo oddać do czyszczenia, jeśli zabrudzenia mogą przerosnąć nasze możliwości.
  • Jeśli na ścianach mamy panele warto je umyć, tylko upewnijcie się, że myjąc je wodą nie zmyjecie z nich koloru - są panele, które mają pokrycie jakby papierowe. Pojęcia nie mam, jak to się nazywa profesjonalnie, ale moja siostra jedne wyszorowała z koloru!


SYPIALNIA

Tutaj najważniejsze jest nasze miejsce do spania, a więc zaczynamy:
  • Pierzemy pościel
  • Odświeżamy materac - dobrym pomysłem jest użycie specjalnych pianek to czyszczenia, ale można również posypać materac sodą i zostawić na kilka godzin, a potem odkurzyć. Jeśli macie możliwość warto odwrócić materac na drugą stronę. 
  • Sprzątamy z szafki nocnej, zostawiamy tylko najpotrzebniejsze rzeczy: budzik, książka, lampka (pamiętaj, żeby ją umyć), tabletki itd., a i to najlepiej w szufladzie
  • Wyjmujemy wszystko z szuflad i szafek, przeglądamy i układamy tylko to, co zostaje
  • Mycie okien, pranie firan
  • Najpierw odkurzamy, bo podczas tej czynności unosi się jednak kurz
    Do odkurzacza można włożyć np. laskę cynamonu - jeśli ktoś lubi taki świąteczny zapach, jeśli nie - można dodać kilka kropel ulubionego olejku
  • Ścieramy kurze z mebli, obrazów, zdjęć, bibelotów
  • Pamiętaj o grzejniku, można użyć szczotki do mycia butelek owiniętej szmatką
  • Myjemy podłogę/ odkurzamy i czyścimy dywany
o czymś jeszcze zapomniałam?

O ubraniach! Moja garderoba czeka....
tu już według klucza:


Wyrzucamy, doszywamy guziki albo przerabiamy, jeśli mamy zdolności, możemy oddać zainteresowanym albo potrzebującym, a resztę układamy w umytej szafie. Prosto.
Między ubrania warto włożyć woreczek z lawendą, albo po prostu mydło, to zagwarantuje nam przyjemny zapach. 


Mam poczucie, że pominęłam całą masę ważnych rzeczy, ale postaram się uzupełniać w trakcie. Podrzućcie mi własne myśli - na pewno są wśród Was osoby, które zajmują się swoim domem dłużej niż ja - Wasze rady będą dla mnie bardzo cenne! 

Dorzucam jeszcze grafikę, którą możecie wydrukować i na niej sporządzić swoją listę rzeczy do zrobienia:



I dodatkowe zadania:

Pomyśl o prezentach! nie ma nic gorszego niż kupowanie pierwszej z brzegu rzeczy na ostatni moment! Dodam, że 1 grudnia mamy Dzień Darmowej Wysyłki - warto skorzystać. Lista sklepów biorących w akcji.

Przejrzyj ozdoby świąteczne! Może należy dokupić bombki, albo lampki choinkowe się przepaliły, to dobry moment, żeby o to zadbać. Albo zlecić dzieciom robienie papierowego łańcucha - pamiętacie je?!


To moje pierwsze tak długie wpisy, bądźcie wyrozumiali, proszę!
A za wszelkie uwagi i rady będę bardzo wdzięczna!

Pierwsza część harmonogramu

I tagi do opisania prezentów dla bliskich, częstujcie się!




niedziela, 22 listopada 2015

Przygotowania do świąt, harmonogram porządków przedświątecznych

Do świąt już coraz bliżej... czas się zabrać za przygotowania.

Postanowiłam to dobrze rozplanować i swoim planem podzielić się z Wami. Może komuś się to przyda... brakuje mi takich wytycznych, co robić dzień po dniu - być może wtedy łatwiej byłoby mi się zmobilizować... no, albo by mi się szybko znudziło.



Dobry podział pracy to podstawa!

Optymalnie byłoby poświęcić każdemu pomieszczeniu czy zagadnieniu całego tygodnia, ale do świąt już nie ma aż tyle czasu, więc muszę poradzić sobie inaczej.
Na pewno ostatnie trzy dni przed Wigilią to nie jest czas, który chcę spędzić ganiając ze szmatą, więc  najpóźniejsze zadanie planuję na sobotę. 
Potem i tak znajdzie się jeszcze coś do zrobienia, więc chcę mieć margines czasu na różne takie "wypadki".

Podział jaki mam zamiar zastosować ma działać tak, by było widać postępy jak najszybciej, dlatego zacznę od miejsca, które jest jak najmniej używane. Na pewno kuchnia to nie jest pomieszczenie, od którego należy zacząć, bo tam jeszcze wiele się wydarzy, ale też nie zostawię jej na sam koniec, bo bym się pewnie załamała ilością rzeczy do zrobienia! No i ostatnia w kolejności będzie łazienka - sprzątając w innych miejscach będę do niej ciągle wracać...

a więc:

  1. Sypialnia/ Spiżarnia/ Schowek/ Balkon/ Taras/ Korytarz
    Każdy z tej listy wybierze coś dla siebie, ja nie mam tarasu ani balkonu, ale mam spiżarnio-schowek, który należy doprowadzić do ładu. Korytarz, wiadomo, na koniec też trzeba będzie jeszcze ogarnąć, ale już teraz można tam zrobić kilka rzeczy. No i sypialnia, w domyśle - jeśli ją mamy - tylko tam śpimy, u mnie to jeszcze miejsce zabaw mojego syna, więc sprzątanie czeka mnie tu kilka razy dziennie, ale gruntownie zaczynam już dziś. A! i w mojej sypialni jest jeszcze garderoba - to dopiero wyzwanie!
  2. Salon i inne pokoje 

    Oby nie okazało się, że tutaj tydzień to za mało! Niby sprzątamy tam na bieżąco, a jak się odsunie jakiś mebel albo zajrzy w kąt to pewnie znajdziemy różne ciekawostki!
    Na ten wpis zapraszam w czwartek
  3. Kuchnia  

    Oj, tu roboty co niemiara! Ale w końcu przygotowanie tylu pyszności wymaga też odpowiednich warunków... 
    Podział pracy w kuchni opublikuję w sobotę - zapraszam.
  4. Łazienka 

    Moja jest w wersji mini, więc wydawać by się mogło, że roboty mniej, ale to się okaże w praniu... 
    W każdym razie plany porządków planuję na kolejny poniedziałek, zajrzycie?


Od razu zaznaczę, że nie jestem żadnym specjalistą w kwestii sprzątania, po prostu próbuję ogarnąć własną chatkę i czuć się w niej dobrze. Dlatego wszelkie błędy mi wytykajcie koniecznie! Z tego też powodu moje listy zawierają wiele drobiazgów, pewnie często oczywistych, ale wolę mieć je wypisane i już. Wiem, że lista zamiast 20 pozycji mogłaby mieć ich tylko pięć takich bardziej ogólnych, ale UWIELBIAM wykreślać kolejne pozycje! To takie motywujące, jak mogę poskreślać kolejne zadania, a jak są mniejsze to i częściej mam tę możliwość!


Czy okna muszą lśnić...?

Umycie okien ciężko ująć w grafiku na konkretny dzień, wiadomo - z pogodą różnie bywa! Dlatego jeśli trafi się okazja w postaci słonka to należy się za to zabrać. Wszystkie naraz, albo na dwa razy! Ale raczej opcja jedno okno dziennie odpada, hurtowo szybciej leci. 

Przed umyciem okien do pralki wędrują firanki. Pamiętajcie, że podczas mycia należy zająć się też parapetem (zewnętrznym również) oraz karniszem!
Aha, a mycie okien gazetą rysuje okna i matowi szyby, dlatego zastanów się, czy to dobry pomysł.

A jeżeli ta godzina czy dwie, które masz poświęcić na okna to jedyny czas, który możesz spędzić z dzieckiem to daj sobie spokój z oknami i poczytaj dziecku ulubioną bajkę! No chyba, że nie będziesz mogła spać po nocach z powodu tych okien albo przy wigilijnym stole będziesz myślała tylko o tym, wtedy może lepiej umyj te okna. Ale jeśli nie masz z tym większego problemu, a przez szyby jeszcze uda się dojrzeć pierwszą gwiazdkę to zdradzę ci tajemnicę - jak będziesz miała nieumyte okna to święta i tak się odbędą!


A może macie jakieś własne sposoby na porządki? Albo jakąś złotą radę?



poniedziałek, 16 listopada 2015

Moje postanowienia po przeczytaniu "Magii sprzątania"

Książkowe są u mnie środy, ale dziś nie chcę pisać o książce tylko o zmianach jakie się we mnie dokonały po jej przeczytaniu.
Recenzji tej książki można szukać na każdym blogu traktującym o domu czy organizacji.
A ja chcę napisać o magii jakiej doznałam! 


Bo czy uwierzycie w przypadek, że czułam się jakby autorka stała za moimi plecami przez całe życie, kiedy zabierałam się za sprzątanie?! Przecież to niemożliwe!
Moje błędy?
  • nie wyrzucę, bo miałam na sobie raz, a było drogie
  • nadaje się do chodzenia po domu
  • kiedyś to lubiłam
  • to prezent
I tak obrastałam w rzeczy, a garderoba pękała w szwach - tak, to osobne pomieszczonko, ale strach było tam wchodzić!

Spokojnie, nie uważam, że autorka ma rację absolutną. z kilkoma rzeczami się nie zgadzam
  • nie mam zamiaru wyrzucać absolutnie wszystkiego
  • nie wyrzucę książek NIGDY!
  • nie wyrzucę zdjęć - ale też nie trzymam ich w kartonach tylko w albumach i na półce
  • nie będę rozmawiać z rzeczami- to raczej kwestia różnic kulturowych
  • nie uważam, że wszystko powinno być w szafach - to też pewnie kwestia innej kultury
  • nie ma takiej opcji, żebym wyciągnęła WSZYSTKO i zabrała się za porządki



A wiecie jaki popełniłam błąd czytając tę książkę? Otóż z każdym kolejnym zdaniem przed moimi oczami pojawiał się obraz jakiejś rzeczy, którą spokojnie mogłabym wyrzucić. Mimo że była nowa, nieużywana, była prezentem, ale NIE DAWAŁA mi radości, zajmowała miejsce, nie podobała mi się i wiedziałam, że nigdy nie wywędruje z dna szafy.  Gdzie tu błąd?! Cóż, nie pobiegłam natychmiast do szafy i nie wrzuciłam tego do kosza. A gdy już w końcu miałam zamiar coś wyrzucić robiło mi się żal i tylko przekładałam.Ale spokojnie, dojrzeję jeszcze by to wywalić.


Wczoraj skończyłam czytać książkę, leżałam właśnie z synem, który zasypiał powoli i myślałam, że jednak sporo rzeczy nie daje mi radości i mogłabym się tego pozbyć... w kwestii ubrań jest jeszcze taka kwestia, że mój mąż uważa, że nie ma problemu z kupowaniem nowych rzeczy, ale mi szkoda kasy, bo przecież szafa się nie domyka. I chodzę w bluzkach, które są ok, ale nie czuję się w nich piękna, albo drażni mnie jakiś kołnierzyk, koronka, kolor. Więc wyplątałam się z objęć syna i z latarką w zębach otworzyłam szafę. Przyniosłam karton i wszystko, co wpadło mi w dłonie wylądowało w kartonie. Na półkach się przerzedziło, aczkolwiek warunki były ekstremalne i wiem, że sporo rzeczy jeszcze czeka na swoją kolej. 

Mam coraz bardziej sprecyzowane plany na przeglądanie swoich rzeczy, mam też zamiar zrobić listę tego, co chciałabym mieć i nie mieć już skrupułów - niech rzeczy też dają mi radość!
Bo nie tylko o wyrzucanie chodzi, a o szczęście wśród rzeczy. 



Ten e-book to najlepsze co przeczytałam ostatnio! Zmusza do myślenia, zmusza do działania! Nie wyrzuciłam jeszcze 50 worków rzeczy, ani setek książek, ale małymi krokami i u mnie zajdą spore zmiany!


Moje postanowienia po przeczytaniu książki:
  • Wyrzucanie ubrań kojarzy mi się ze strasznym marnotrawstwem, no i regularnie oddaje swoje rzeczy np. do PCK, także zrobiłam od razu zdjęcia i wrzuciłam na grupę fb, może pójdzie za piątaka, będę miała czystsze sumienie.
  • O wystawianiu książek już mówiłam - tylko czasu nie mam, żeby zdjęcia porobić - ale za tydzień będzie mąż w domu to na pewno się uda! 
  • To samo pomyślałam o biżuterii - miałybyście ochotę poszperać? - sporo kolczyków, bransoletek, pierścionków zrobiłam sobie do konkretnej kiecki, której już nie mam, albo miałam na sobie raz. A ponieważ biżuterię noszę od święta to są to prawie nówki, chętnie za jakąś niewielką kwotę oddam, co Panie na to?
  • Projekt denko - nie kupuję nowych kosmetyków dopóki nie zużyję tych, które mam. A mam mnóstwo, bo kupuję różności a potem niczego nie używam
  • Powoli, etapami, powyrzucam to, czego nie muszę mieć
  • Dwa razy się zastanowię zanim coś kupię, obiecuję!



A jutro zapraszam Was na ciacho i kolejne Link Party - spodobało mi się odwiedzanie Was! Wpadniecie?

poniedziałek, 9 listopada 2015

etykiety kuchenne - dzielę się

W trakcie porządków kuchennych doszłam do wniosku, że czas najwyższy zmienić etykiety na słoiki, więc stworzyłam nowe. Może ktoś ma ochotę skorzystać? 


Najpierw myślałam o czymś szarym i takie powstały jako pierwsze, ale potem pomyślałam, że żółte będą mi pasowały bardziej. No dobra, tak naprawdę to chyba zrobię sobie czerwone!
Poniżej tylko kilka etykietek, jeśli chcecie dodam inne przyprawy, napiszcie tylko jakie.

Zastanawiam się, czy nie zrobić jednak jakichś kanciastych... właściwie teraz takie miałam, więc może czas na jakąś odmianę... 

Nie jestem do końca zadowolona ze swojej szafki na przyprawy, macie jakieś ciekawe rozwiązania tego problemu? 





poniedziałek, 2 listopada 2015

Wyrabiam w sobie nawyk, czyli czysta kuchnia

Największym problemem jest dla mnie kuchnia. Śliczna, duża, przestronna, wymarzona, wyremontowana jeszcze przed ślubem przez mojego męża, ojca i kuzyna. Cudo!
Ale jednak spełnienie marzeń czasem nie wystarczy by panował w niej porządek.

Nasza sytuacja jest dość skomplikowana, mieszka z nami starszy pan, który niemal w całości zajmuje parter, my mieszkamy na piętrze, jednak wspólna kuchnia znajduje się na dole. U siebie mam aneks, z lodówką, czajnikiem, mikrofalą i właściwie w kuchni powstają tylko obiady. Czasem mówi się, że bałagan robi się sam, u mnie rzeczywiście tak jest, że sajgon powstaje bez mojego udziału.

Mam wyrobiony nawyk sprzątania podczas gotowania, co znaczy, że gotując obiad zmywam, wycieram blaty, układam w szafkach. Kiedy zasiadam do stołu brudna jest ewentualnie patelnia, która stygnie na piecu, ale co z tego kiedy rano starszy jegomość wkracza do kuchni i nawet lepiej, że po sobie nie sprząta, bo jego sprzątanie polega na tym, że zrzuca na ziemię wszystko. Także wkraczam do kuchni w południe, a tam na blacie okruszki, śmieci, obierki, szklanki, noże i w ogóle wszystko! I się odechciewa...


Ale postanowiłam z tym zawalczyć! Bo do tej pory nie dość, że zniechęcona brakiem, widocznego dłużej niż godzinę, efektu to jeszcze przekonana, że po dwóch dniach podłoga nie jest czystsza, więc jak ją umyję co dwa dni a nie codziennie to nic jej nie będzie. Potem z dwóch dni zrobiły się trzy, cztery i tak kuchnia przerażała mnie coraz bardziej.

Moim największym problemem w sprzątaniu jest przekonanie, że to tak okropnie długo trwa. I odwlekam to w nieskończoność, a każdego kolejnego dnia wydaje mi się, że zajmie to jeszcze więcej czasu. W końcu dochodzę do wniosku, że nie mam godziny na sprzątanie, podczas gdy całą operacja zajmuje 20 minut! I zawsze tak jest! A potem na fali radości, że tak szybko poszło sprzątam kolejną rzecz i też szybko idzie.

Ale w kwestii kuchni, postanowiłam, że codziennie wieczorem sprawdzę, czy wszystko jest pozmywane, blaty umyte, piec i zlew umyte, i umyję podłogę. Nie zajmuje mi to wiele czasu. A na lodówce widnieje kalendarz, na którym każdego dnia wykreślam jedną kratkę! I dobrze mi idzie... może wytrwam 21 dni, a potem już na fali popłynę, bo wejdzie mi w krew.

Jeśli się uda, na pewno pomyślę nad nowym nawykiem!

Na zdjęciu moja lodówka, z wygniecionymi notesikami - bo Dzieć uwielbia się nimi bawić - i listą, na której codziennie ląduje nowy krzyżyk, dziś jest ich 12 :) i jestem z siebie dumna! 

poniedziałek, 26 października 2015

5 sposobów na wykorzystanie sody oczyszczonej

Wiadomo, że soda oczyszczona jest niezastąpiona zarówno podczas sprzątania jak i w kwestii pielęgnacji, ale także po prostu podczas gotowania. Pewnie można by na ten temat godzinami, ale chciałam się podzielić moimi ulubionymi pięcioma sposobami jej wykorzystania.


1.       Deska do krojenia

Wystarczy posypać ją sodą oczyszczoną, na chwilę zostawić, po czym wyszorować i porządnie wypłukać.


2.       Zapachy w lodówce

Rozsypana na spodeczku soda postawiona na półce w lodówce będzie pochłaniała nieprzyjemne zapachy.


3.       Osad na kubkach

Z tym mam ciągły problem, bo nie mogę pić herbaty z cytryną, więc moje kubki wiecznie mają plamy. Ale wystarczy na gąbeczkę wysypać sodę i przetrzeć kubek a paskudne ślady znikają. Można również moczyć przez noc kubki w roztworze – na litr wody mniej więcej 4 łyżki sody.


4.       Gąbki do mycia naczyń

W takim samym roztworze można moczyć gąbki do mycia naczyń, które czasami mimo, że nowe po zmywaniu mają nieprzyjemny zapach lub są zwyczajnie zabrudzone. A wystarczy im kąpiel w wodzie z sodą by znowu były jak nowe.


5.       Zabrudzony piekarnik

Przemywamy na mokro piekarnik, potem posypujemy sodą i zostawiamy na kilka godzin, a najlepiej na noc, rano wystarczy przetrzeć i brud znika. Potem tylko dokładnie trzeba przetrzeć na mokro.



A wy, kiedy sięgacie po sodę?


środa, 4 marca 2015

# 2 Jak czyścić lodówkę





Lodówka jest jednym z miejsc, gdzie w zastraszającym tempie rozmnażają się bakterie. Mogą występować nawet w liczbie 8000 kolonii na centymetr kwadratowy! Mogłoby się wydawać, że bakterie nie są w stanie przetrwać w niskiej temperaturze. Niestety, dla większości z nich niska temperatura nie stanowi zagrożenia, mogą rozmnażać się nawet w temperaturze mniejszej niż 00C.W naszych lodówkach największym zagrożeniem są bakterie E. coli, salmonelli oraz listerii. Bakterie te są szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży, osób starszych oraz małych dzieci. Powodują one występowanie zatrucia, zapalenia opon mózgowych, mięśnia sercowego a nawet sepsy.





Jedynym sposobem na ograniczenie rozwoju niebezpiecznych dla zdrowia bakterii jest systematyczne mycie lodówki a także częste przeglądanie znajdujących się w niej produktów.


Mycie lodówki zaczynamy od wyciągnięcia z niej wszystkich produktów.


Do miski z letnią wodą wlewamy płyn do naczyń oraz ½ szklanki octu. Ocet dezynfekuje, usuwa nieprzyjemne zapachy oraz nie pozostawia smug na szklanych półkach lodówki.


Myjemy bardzo dokładnie wnętrze lodówki, następnie wycieramy do sucha (bakterie lubią wilgotne środowisko).


Przed ponownym zapełnieniem lodówki należy przejrzeć wyciągnięte z niej produkty oraz dokładnie umyć pojemniki na żywność, słoiki, puszki.

Nie zapomnijcie umyć lodówki również z zewnątrz! ;)




W tym poście znajdziecie więcej porad dotyczących czystości w lodówce.

poniedziałek, 2 marca 2015

#1 Jak pozbyć się zapachu z lodówki


Jak pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z lodówki? I jak to zrobić nie kupując kolejnego środka za grubą kasę? Najlepsze są sposoby stare, domowe, babcine...

To jeden z nich...

W mojej lodówce mimo mycia utrzymuje się niezbyt przyjemny zapach, nie cierpię tych wszystkich specyfików, które mają okropny, intensywny zapach i jeszcze w dodatku kosztują majątek...

sposób szybki, tani i natychmiastowy, bo cytrynę pewnie masz w domu? i waciki?



wystarczy wycisnąć sok z cytryny na waciki kosmetyczne i na noc zostawić w lodówce.

U mnie już po godzinie zapach był i niebo lepszy :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...