Lubię zaczynać przygodę z autorem od jego debiutu, żeby mieć możliwość obserwowania jego rozwoju. Zdaję sobie, oczywiście, sprawę z tego, że debiut może być książką słabszą od kolejnych, jednak kiedy zaczynam "znajomość" z autorem od jego piątej książki, a potem wracam do pierwszej to ona z oczywistych względów będzie wydawać się słabsza.