Niektóre książki Ani Sakowicz zdążyłam już poznać, wydały mi się one lekkie, z taką odrobiną humoru, wobec tego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po kolejną!
Kolejny już raz sięgamy po książkę autorki, którą znam z innej twórczości - dzięki temu dla mnie jest jeszcze ciekawiej, a Szymon jest i tak zadowolony... Znacie Leniusiołki? My już znamy i mamy nadzieję, że będą się trzymały z daleka od naszego domu! Za to w książce przyjmiemy je chętnie!