piątek, 5 czerwca 2015

nadal toho i urlopowanie

Wciągnięta  na maksa w maleńkie koraliki szukam Innych możliwości ich wykorzystania... toho to moja nowa miłość. .. a do tego igły,  krosno, przeszukiwanie sieci by znaleźć jakieś rady... 
a na razie dalej sznury ;) 

i siostra się wciągnęła :) wiec teraz szaleje my obie! 



Kolejna bransoletka do kolekcji...
W kolejce czekają dwie książki, o których chciałabym napisać,  ale na razie się wakacje z moimi Mężczyznami...
Kraino Tysiąca Jezior nadciągamy! !!

niedziela, 31 maja 2015

bransoletka w złocie, czyli sznur koralikowy


jak już mnie coś wciągnie to jest to niemal uzależnienie.
Nawlekanie koralików to ostatnio moje nocne zajęcie by w ciągu dnia, na spacerze przysiąść gdzieś i tworzyć...

Kolejny sznur koralikowy czyli bransoletka w złocie

TOHO 11/0

Tess Gerritsen - "Bez skrupułów" - "Z zimną krwią"

Dla większości kobiet to wymarzony dzień, od dziecka planowany w najmniejszym szczególe... ślub ma zmienić nasze życie w piękne, szczęśliwe i pełne miłości, niestety, dla Niny był to początek koszmaru!
Przed ołtarzem dowiaduje się, że narzeczony - szanowny pan doktor, spełnienie ambicji matki panny młodej - nie pojawi się, gdyż potrzebuje czasu i wyjeżdża. Wyobrażacie sobie większy koszmar?! Być może Nina Cormier również sobie nie wyobrażała, jednak gdy wsiada do samochodu by wrócić do domu w kościele wybucha bomba... 
Kto był celem? Dlaczego? Czy niedoszły mąż miał z tym coś wspólnego? W końcu gdyby nie jego liścik odwołujący ślub bomba wybuchłaby podczas uroczystości...
Na to i wiele innych pytań musi odpowiedzieć Nina podczas przesłuchania Samowi - policyjnemu specjaliście od bomb. Szalenie przystojnemu specjaliście od bomb...

Kolejna książka Tess Gerritsen, która wpadła w moje ręce, a przeczytałam już większość... Niestety romanse kryminalne pisane przez nią na początku kariery są, moim zdaniem, dość przewidywalne. Jednak czyta się je szybko, z przyjemnością i, mimo wszystko, zainteresowaniem. Bo nawet jeśli szybko domyślisz się kto w kim się zakocha to jednak watek kryminalny potrafi trzymać w napięciu!

Książka została wydana pod dwoma tytułami: "Z zimną krwią" oraz "Bez skrupułów"

sobota, 30 maja 2015

bransoletka z gwiazdą


wiecie jak to jest, gdy ogląda się cuda wykonane przez innych i zazdrość nas zżera, że same tak nie potrafimy? 
mnie to uczucie dopada często...
i tak długo kombinuję aż się uda...

koralikowe bransoletki to była moja zmora!

okazało się, że można...
zrobienie bransoletki z maleńkich koralików TOHO nie jest takie trudne...
a jak wciąga!

poniżej jedna z nich.
 TOHO 11/0
co do koloru... hm, muszę sprawdzić...



środa, 4 marca 2015

# 2 Jak czyścić lodówkę





Lodówka jest jednym z miejsc, gdzie w zastraszającym tempie rozmnażają się bakterie. Mogą występować nawet w liczbie 8000 kolonii na centymetr kwadratowy! Mogłoby się wydawać, że bakterie nie są w stanie przetrwać w niskiej temperaturze. Niestety, dla większości z nich niska temperatura nie stanowi zagrożenia, mogą rozmnażać się nawet w temperaturze mniejszej niż 00C.W naszych lodówkach największym zagrożeniem są bakterie E. coli, salmonelli oraz listerii. Bakterie te są szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży, osób starszych oraz małych dzieci. Powodują one występowanie zatrucia, zapalenia opon mózgowych, mięśnia sercowego a nawet sepsy.





Jedynym sposobem na ograniczenie rozwoju niebezpiecznych dla zdrowia bakterii jest systematyczne mycie lodówki a także częste przeglądanie znajdujących się w niej produktów.


Mycie lodówki zaczynamy od wyciągnięcia z niej wszystkich produktów.


Do miski z letnią wodą wlewamy płyn do naczyń oraz ½ szklanki octu. Ocet dezynfekuje, usuwa nieprzyjemne zapachy oraz nie pozostawia smug na szklanych półkach lodówki.


Myjemy bardzo dokładnie wnętrze lodówki, następnie wycieramy do sucha (bakterie lubią wilgotne środowisko).


Przed ponownym zapełnieniem lodówki należy przejrzeć wyciągnięte z niej produkty oraz dokładnie umyć pojemniki na żywność, słoiki, puszki.

Nie zapomnijcie umyć lodówki również z zewnątrz! ;)




W tym poście znajdziecie więcej porad dotyczących czystości w lodówce.

wtorek, 3 marca 2015

segregacja nici - bobinki do wydrukowania


Robienie porządków trwa. I na pewno potrwa jeszcze całkiem długo...

Jak zapanować nad ogromną ilością rzeczy? Jak wszystkiego nie wyrzucać, ale jednak się o to nie potykać, nie upychać po kątach, jak zadbać o estetykę?


Na pierwszy ogień poszły nici.

Trzymałam je w koszyku, w koszyku były woreczki, w woreczkach muliny, często splątane...

Haft krzyżykowy pomagał mi się zrelaksować, a mojego męża doprowadzało do szału, że wszędzie natyka się na mulinę... koszyk problemu nie rozwiązał, bo stał przy łóżku w sypialni, w dodatku ciągle coś z niego wypadało...

I tak zrodził się pomysł - bobinki!

Można je kupić w pasmanteriach :)

ale przecież moje porządki nie miały polegać na kupowaniu kolejnych rzeczy.


Najpierw długo szukałam szablonu w sieci - jest ich całe mnóstwo!

Kolorowych jak tęcza, romantycznych w kwiaty, retro, co tylko sobie zamarzysz!


a ja chciałam zwykłe, nierzucające się w oczy...

myślałam o białych, ale jakoś od razu odrzuciłam ten pomysł, bo mnie się białe nie trzyma...

zaraz bym to w czymś utytłała...

z racji ilości potrzebnych bobinek drukowanie kolorowych też mi się nie uśmiechało...




Wydrukowałam kontury, wycięłam, z dwóch stron okleiłam starymi kartkami.

Od razu zaznaczę, że żadna wartościowa książka nie ucierpiała...

skorzystałam z dodatku do kodeksu drogowego, który ważny był parę lat przed moimi narodzinami...

więc był jakieś 30 lat po terminie, kurzył się w piwnicy i postanowiłam tchnąć w niego drugie życie :)

A tak prezentuje się nawinięta na nie mulina:



od razu chętniej się po nią sięga :)

ale w tej wersji nie mogła wrócić do koszyka...

zamarzyło mi się poukładać ją kolorami, więc wygląda to mniej więcej tak:




i w tej wersji spokojnie ląduje na półce

jest wygodnie, ładnie i zawsze wszystko pod ręką!







Gdyby ktoś miał ochotę, mogę się podzielić wzorem do druku :)

poniedziałek, 2 marca 2015

#1 Jak pozbyć się zapachu z lodówki


Jak pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z lodówki? I jak to zrobić nie kupując kolejnego środka za grubą kasę? Najlepsze są sposoby stare, domowe, babcine...

To jeden z nich...

W mojej lodówce mimo mycia utrzymuje się niezbyt przyjemny zapach, nie cierpię tych wszystkich specyfików, które mają okropny, intensywny zapach i jeszcze w dodatku kosztują majątek...

sposób szybki, tani i natychmiastowy, bo cytrynę pewnie masz w domu? i waciki?



wystarczy wycisnąć sok z cytryny na waciki kosmetyczne i na noc zostawić w lodówce.

U mnie już po godzinie zapach był i niebo lepszy :)

piątek, 13 lutego 2015

szybki i prosty prezent na walentynki

Nie każdy uznaje walentynki za święto,  które warto obchodzić.  Mnie ono do szczęścia nie jest potrzebne, ale liczę na to, że mąż poda mi kawę do łóżka :) dlatego ja mam dla niego drobiazg na wieczór. 

 

Wystarczy wydrukować grafikę i przykleić. 

A może lepszy byłby kubek pomalowany farba tablic owa. ...
codziennie można zostawiać nowe wyznanie ;)


I słoik slodkosci. W moim akurat różne herbatki. Ale i na czekoladki się nadaje. Co kto lubi...



Niewielki haft mógłby ozdobić na przykład kartkę.  Niekoniecznie ścianę ;)


Pewnie są i tacy, którzy o walentynki chyba zapominają.  Cóż. .. jak widać nie potrzeba ani wielkich pieniędzy ani dużo czasu. A czasem drobiazgi znaczą o wiele więcej niż wielkie prezenty ;)
Kawa czy śniadanie podane ukochanej osobie to piękny prezent!!! I nic nie kosztuje...

sobota, 7 lutego 2015

Pierwsze postanowienie - oczyszczenie kontaktów


Od pewnego czasu moje życie w dużej mierze składa się z list. Zapisuję niemal wszystko doprowadzając męża do szału! Trudno. Mniej rzeczy muszę pamiętać, kiedy mam listę zakupów, listę rzeczy do zrobienia na kolejny dzień, zaplanowane na tydzień obiady. Mam roczną listę rachunków, spis urodzin moich bliskich, listy prezentów na różne okazje - w dodatku od dwóch lat kupuje prezenty z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, co pozwala mi zaoszczędzić sobie stresu kilka dni przed świętami...

Listy te zwykle robię na skrawkach papieru, wtykam do kalendarza i zaglądam jak muszę, ale postanowiłam, że czas to zmienić. Zrobię sobie ładne tabelki i nadal moim listom nowy wymiar.

Dwie już wiszą na lodowce, dwie trzymam na specjalnej tablicy. Ale to jeszcze nie to, o co mi chodzi :)

Segregator leży w kuchni, która ostatnio wieczorami jest moim centrum dowodzenia.

W segregatorze kolorowe kartki, tabelki, koszulki, wydruki na kolejne 11 miesięcy.

Wszystko pod ręką, uwielbiam wieczorami tam zaglądać, więc i na bieżąco wszystko uzupełniam....

a wśród list postanowienia na najbliższy rok...


12 postanowień, po jednym na każdy miesiąc, choć oczywiście niektóre wprowadzam w życie równocześnie i niekoniecznie przez cały miesiąc...


Też tak macie, że widząc na ulicy znajomą osobę macie ochotę wleźć w krzaki byleby z nią nie rozmawiać?

Mnie się zdarzało. Idiotyzm.

Zawsze potem bluzgałam na siebie w myślach...


Prawda jest taka, że mam na fb całe mnóstwo "znajomych", z którymi nie utrzymuję kontaktu, których znam z jednej imprezy, albo wcale nie chcę mieć ich w znajomych...

Moja książka telefoniczna pęka w szwach, a znaleźć można w niej numery do ludzi, którzy już sto razu zmieniali swój numer, albo od 15 lat na oczy ich nie widziałam!

Teraz już wiecie co zmieniam najpierw...?





Wyczyściłam kontakty na fb.

Usunęłam połowę książki telefonicznej.

Zrezygnowałam z "lubię to" na połowie stron! i czasem sama się dziwiłam jakim cudem trafiło to na tę listę!

Na tablicy ukryłam informację od ludzi, z którymi nie muszę być na bieżąco... i o wiele przyjemniej zaglądać na fb :)


ale to nie wszystko...

te wirtualne spotkania zamieniam na realne!

Dlatego ludzi, których chcę spotykać zaprosiłam na kawę... i na lody... i na gofry... i na ciasto! a co!

Takie spotkania zaliczyłam w styczniu 2, dwa mam już za sobą w lutym.

nie jest to może rewelacja, ale też nie o rekordy chodzi.

Ważne, że spotkałam się z ludźmi, których lubię, było to spotkanie twarzą w twarz, przy pysznej kawie, z plotami...

i że na pewno to powtórzymy!

kolejnym, osobnym ze względu na rozmiar, postanowieniem jest czyszczenie mojego maila. Wstyd przyznać, ale nigdy tego nie robiłam... także dużo roboty mnie czeka!


czwartek, 5 lutego 2015

52 tygodnie oszczędzania i inne minisposoby


Rok oszczędzania

takie jest jedno z moich postanowień.

choć oczywiście miałam problem z wyborem sposobu oszczędzania, bo przecież możliwości jest tak wiele...

najchętniej spróbowałabym wszystkich, ale wszystkiego się nie da, bo na pewno nic by mi z tego nie wyszło...



1. 52 tygodnie w słoiku

W każdym tygodniu roku odłożę kwotę odpowiadającą trwającemu tygodniowi.

w pierwszym 1 zł, w drugim 2 zł, w ostatnim 52 zł.

Po roku będę miała 1378 zł

całkiem niezła kwota...


no ale zbyt dobrze siebie znam i wiem, że pewnie niewiele by z tego wyszło...

więc wydrukowałam listę tygodni, zrobiłam miejsce na datę i kwotę.

i wrzucam tyle ile mogę w danym tygodniu skreślając konkretna kwotę.

Minęło 5 tygodni, a w słoiku jest 200 zł, czyli skreśliłam 52, 51, 50, 24, 23.


2. Zaokrąglone zakupy

Niektóre banki oferują taką usługę automatycznie, niestety u mnie jej nie ma,

dlatego mam zamiar każdą wydaną kwotę zaokrąglać do równych 10 zł. Może nie nazbieram ogromnej sumy, ale na pewno coś się uda odłożyć.


Z tym, że postanowiliśmy kwoty odłożone z zakupów przeznaczać na przyjemności, np. kino.

Od czasu do czasu należy nam się coś od życia, a w ten sposób nie ubędzie z bieżących pieniędzy.


3. Lokata

Ponieważ część pieniędzy mamy na koncie oszczędnościowym, a przez najbliższe trzy miesiące nie powinny być nam potrzebne postanowiliśmy zostawić część na wszelki wypadek, a resztę wpłacić na lokatę, w ten sposób po roku mamy szansę na kilkaset złotych. W grudniu przyda się na prezenty...


4. Zachcianki

Można również odkładać pieniądze, gdy uda nam się zrezygnować z czegoś np. podczas zakupów.

chipsy i duża cola albo 10zł odłożonych w słoiku...



pomysłów na oszczędzanie jest na pewno o wiele więcej...

jak na przykład planowanie posiłków na miesiąc lub chociaż tydzień, większe a rzadziej zakupy, więc i mniej się wydaje. To też działa, chociaż w styczniu nie udało mi się zliczyć ile w ten sposób zaoszczędziłam. Ale zaoszczędziłam na pewno, skoro w słoiku mam już odłożoną jakąś kwotę :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...