Strony

poniedziałek, 30 maja 2016

Sanatoryjna historia z dreszczykiem i uśmiechem, bo jest zabawnie choć w tle morderstwo!

Dokładnie trzy lata temu spędziłam maj w sanatorium, co prawda nie w Ciechocinku, bo trafiłam do Kudowy, ale sanatoryjna tematyka jest mi bliska... więc książka kupiona w kwietniu musiała poczekać na swoją kolej... warto było! Jedyny minus tej książki -  że kolejny tom dopiero we wrześniu!!!





Bohaterki są dwie, a jak są dwie to wiadomo, że trafią się przeciwności... 
Natalia i Nina. Jedna dwadzieściakilka lat, druga po siedemdziesiątce. Jeśli myślicie, że młodsza Nina będzie tą żywotną częścią duetu to grubo się mylicie. Za to mimo że ledwo się rusza to pracuje jak opętana 24 godziny na dobę nocą odbywając telekonferencje. Z kolei Natalia jest niesamowitą kobietą - no nie można o niej napisać "starszą panią"! 
Nie wiem, kto z Was był kiedyś w sanatorium i czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak wygląda taka uzdrowiskowa rzeczywistość... Wylądowałam w sanatorium mając 24 lata i mogę osobiście poświadczyć, że jest tak jak opisuje autorka: o 22.00 drzwi są zamykane, do pokoi wpadają pielęgniarki i sprawdzają, czy nie ukrywamy kogoś pod łóżkiem, w szafie lub w łazience - czytając tę książkę dotarło do mnie, że nikt nie sprawdza balkonów! Niewątpliwie kolonie to pod względem kontroli jest samowolka nieletnich.
Ale wracając do książki! Nina po pewnym czasie w śpiączce dowiaduje się, że może nigdy nie chodzić, siostry natychmiast zaczynają działać - wysyłają ją do najlepszego sanatorium, załatwiają genialnych rehabilitantów, ale cóż... termin ślubu Nina przegapiła będąc w śpiączce, narzeczony wyjechał z kumplem w podróż poślubną, bo szkoda było, żeby kasa przepadła i, cóż... zakochał się. Rodzinną firmą musiały zająć się siostry i Nina ma nieodparte wrażenie, że firma po prostu zaraz ogłosi upadłość... 
Z kolei Natalia pakuje pelargonię i doniczki z ziołami do autka i z Helu pędzi do Ciechocinka ucieszona taką okazją dla swojego zdrowia. Niestety, w sanatorium oprócz wieczornej kontroli trzeba stawiać się na zabiegach i zbierać podpisy, a Natalia ma zamiar zniknąć na całe 24 godziny! Ale w końcu to okazja jej życia, czekała na to 49 lat! 
To może nawet dałoby się jakoś zorganizować i nikt by o niczym nie wiedział, ale w życiu kobiet pojawia się najpierw Maks, a nieco później trup! Policja mimo że się stara jakoś nie potrafi ruszyć ze śledztwem, a w sytuacji gdy zarówno Natalia, jak i Nina są głównymi podejrzanymi wyjazd jednej z nich może dodatkowo wszystko skomplikować! 

Dziewczyny mają dwa wyjścia: dać się zamknąć, albo samodzielnie rozwiązać zagadkę śmierci, a nie wiadomo nawet kim jest trup! 
Zagadek w książce jest o wiele więcej... Kim jest Maks? Czy sympatyczny starszy pan naprawdę ma nieletniego kochanka? Kto chce zabić starszą panią? I czy jakieś chwasty w Krakowie mają naprawdę dla kogokolwiek jakieś znaczenie?

Nie mogłam się oderwać! Choć to całkiem spore tomiszcze to po prostu je pochłonęłam... chcę więcej! Wstyd mi szalenie, że nie znałam wcześniej tej autorki, ale już uzupełniłam listę książek do przeczytania o wszystkie jej tytuły!

i najważniejsze: NIE ZNALAZŁAM ANI JEDNEGO BŁĘDU W TEJ KSIĄŻCE, nawet literówki! Nie macie pojęcia, jakie to dla mnie ważne, takie namacalne okazanie szacunku czytelnikowi - książka dopieszczona w każdym względzie... 
Więc dziękuję autorce za ucztę czytelniczą i wszystkim, którzy zadbali o to by książka była idealna, od samej okładki po najdrobniejszą literkę!


PODSUMOWANIE:

440 strony
  33/52
 2,5 cm


Pierwsze spotkanie z autorką
Książka polskiego autora
Otrzymana w prezencie
Opublikowana w 2016 roku
Pierwszy tom z serii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde Twoje słowo...