Strony

sobota, 24 lutego 2018

"Smakuj życie" Mariola Bojarska-Ferenc i Aleksander Ferenc

Książki kulinarne uwielbiam chociaż jestem takim kuchennym niedojdą i gdy potrzebuje cokolwiek ugotować to dzwonię do siostry, albo do Ewki, albo do babci. Ale kolekcjonować piękne książki uwielbiam!


Moje zdolności są bardzo ograniczone, ale książki kucharskie lubię, bo są tak pięknie wydane i tak cudownie ilustrowane, i gdy je tak przeglądam wmawiam sobie, że ja też bym potrafiła coś takiego ugotować! Jasne, że tylko sobie wmawiam, ale co, nie wolno mi?
Jest też druga sprawa, coraz częściej książki kucharskie to nie tylko przepisy i zdjęcia, to też historie, a nie ma chyba nic piękniejszego niż wspomnienia związane z daną potrawą!

I w książce Marioli Ferenc - Bojarskiej i jej syna mamy właśnie sporo tych historii!
Początek książki to ich wrażenia, wspomnienia, wprowadzenie do włoskiej kuchni, ich rozmowy... Myślę, że to miało ogromny wpływ na odbiór tej książki, już nie można mówić o typowej książce kucharskiej tylko właśnie o magicznej książce pełnej emocji, wspomnień. Jako czytelnik czuję się blisko, to nie tylko kup, zrób, zamieszaj plus fotki, od których ślinka cieknie ale coś więcej!
Przepisy, niestety, czasami dla mnie bardzo trudne, ale znalazłam kilka takich, które potrafiłabym zrobić, i które zjadłby mój mąż (bo on jest bardzo wybredny i ograniczony - nie lubi próbować nowego). Zwykle gotuje dla siebie i syna, a on sobie musisz radzić bardzo często (gdy chcemy spróbować czegoś innego niż zwykle), bo nie będę gotować trzech obiadów dla trzech osób! Myślę, że kilka przepisów mąż by zaakceptował, a jeśli nie wiedziałby, że jest to przepis z książki kucharskiej to pewnie zjadłby ze smakiem. On jest w ogóle bardzo sceptycznie nastawiony do potraw, które robię po raz pierwszy albo robię dlatego, że zobaczyłam gdzieś zdjęcia, albo ktoś mi podsunął przepis - też uważacie, że to dziwne? 

Książkę już przejęła moja siostra i ona na pewno wykorzysta sporo przepisów i pewnie będzie się tym chwalić na swoim blogu Kurczę Domowe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde Twoje słowo...